„Wymagajcie od siebie,
choćby inni od was nie wymagali”
Jan Paweł II
Szkoła Podstawowa Nr3
im. Jana Pawła II
w Ostródzie
  • Obiady w maju 66,50 zł

  • Jesteśmy szkołą bezpieczną i przyjazną uczniowi.

  • Zadowolenie, satysfakcja i prestiż szkoły w środowisku to cel, do którego dążymy.

  • Jesteśmy szkołą promującą zdrowie.

  • Nasi uczniowie odnoszą znaczące sukcesy w nauce i nie stwarzają kłopotów wychowawczych.

Twórczość uczniów - prace poświęcone Janowi Pawłowi II

Dodano: 2014-11-25 / wyświetleń - 2652
"Pielgrzym"

To On
ze swojej barki wyruszył w
najdalsze zakątki świata
i każdego człowieka na ziemi
uważał za siostrę i brata.

To On
pokonywał przestworza, tysiące
kilometrów na ladzie; był tam,
gdzie polarna zorza
i tam, gdzie się jeździ na wielbłądzie.

To On
gładził ludzkie twarze
i czarne, żółte, i białe.
Swą miłość rozsiewał w darze,
ściskał ręce duże i małe.

To On
niestrudzony przewodnik, głosił
światu Boże przykazanie i uczył,
że każdy każdemu miłość ma do
ofiarowania.

To On
był tam, gdzie ból i cierpienie,
gdzie ucisk, przemoc i wojna.
Poruszał rządzących sumienie
choć twarz jego była spokojna.

To On
zakończył swą wędrówkę i
ruszył wprost do nieba,
bo nawet Wielkiemu Janowi Pawłowi
pielgrzymkę zakończyć trzeba.
Teraz lud wierny i miłujący
został na Ziemi pielgrzymujący.
Kochając gorąco swojego Papieża
ścieżki Jego wędrówek codziennie przemierza.

Janina Strzelec - Michalina Strzelec klasa VIa



"Patron mojej szkoły Jan Paweł II"

Był zawsze mądry
Był zawsze stały
A Jego wiara przenosiła skały
Uczył o Bogu
Uczył o miłości
A gdy to robił był pełen radości
Gdy wejdę do szkoły Jego imienia
Wrócą znów do mnie wszystkie wspomnienia
I znowu zobaczę Go przed oczyma
Jak Polską Ziemię całować zaczyna
Gdy śpiewa "Barkę" razem z góralami
Gdy błogosławi świętymi rękami
Gdy modli się wytrwale za cały świat
Aby stał się z niego przepiękny kwiat

Joanna Milewska klasa Va



"Ojcze…"

J - Jesteś wzorem cnót ludzkich
A - Apostole nasz
N - Nauczycielu

P- Przyjacielu wszystkich bez wyjątku
A - Autorze pokoju
W - Wielki Pielgrzymie z narodu polskiego wybrany do Watykanu
E - Entuzjasto - w Twych dłoniach siła miłości i jednoczenia świata
Ł - Łaskawco - wybaczający wszystkim bez wyjątku

D - Dawco wiary i pojednania
R - Rodaku dosięgający nieba za życia
U - Ufności Nauczycielu
G - Głosicielu pokory i skromności
I - Iść i egzystować bez Ciebie tak trudno ...

Anna Czacharowska - Magda Czacharowska klasa VIa



"Jan Paweł II"

Wielką księgę mądrości wietrzyk lekki muska
Tłum wiernych pod bramy Piotrowe odwodzi
Płakać w nieszczęściu i niedoli rzecz ludzka
Polakowi wszech czasów słońce zachodzi.

W dzień majowy urodził się syn boży
Dzieciństwo bez matki, dojrzał za młodu
Śmierć po raz drugi u progu się sroży
Przykryła pierworodnego, całunem zachodu.

Wiara, nadzieja i miłość go wiodą
Na rozstajach powierzę swój los Bogu
Nie pojęty kochany przez brać młodą
Ciepłem, miłością, jest wszystkim załogą.

Dzwony oznajmiły rzecz wielką Polakom
Karol Wojtyła wezwany przez Boga
Wszyscy się cieszą, wierzą boskim znakom
Niewierni wątpią, zdjęła ich trwoga.

Wierzy w młodych, ufa ludziom, kocha nas
Szczyty górskie, znużeni juhasi, wiatr
Cały świat kłania się Papieżowi w pas
"Ten Polak z nie jednego pieca chleb jadł"

Ewangelia spoczęła na wieku
Wiatr przewraca jej karty dalej, dalej
O, już koniec tułaczu człowieku
Odbyłeś ziemskiej wędrówki spory kawałek.

Emilia Stachowicz klasa VIa



"List do Ojca Świętego"

Kochany Ojcze Święty!

Ty odpoczywasz już w niebie,
a ja płaczę,
bo mi smutno bez Ciebie.
Płaczą moje oczy i serce małe.
Płacze moje ciało całe.
I tylko mój rozum nie szlocha
i mówi mi:
Bóg tak Jana Pawła II ukochał,
że zabrał Go do siebie,
aby pielgrzymował teraz w niebie.
Kochany Ojcze Święty!
Spoglądaj na mnie czasami z wysokości
i pamiętaj o mojej do Ciebie miłości!
Abba Ojcze! Ci śpiewam,
bo bardzo Cię kocham.

Ania Kaczyńska klasa Vb



"Pamiętamy"

Odszedł mentor niezwykły. Wciąż pamiętają Go wszyscy.

Duzi czy mali,
mocni, czy słabi ...
Biali, czarni bądź żółci, mędrcy oraz głupcy...
Mocarze i władcy świata żyjący w pałacach...
Bezdomni z dworców kolejowych, kanałów i ogródków działkowych...

Wszyscy, bez wyjątku
w każdym - Ziemi - zakątku.

Odszedł człowiek WIELKI! Jego nauki zostały - na wieki.

Na twarzy spokój i radość, w sercu - nadzieja i miłość. Tacy bądźcie!
Ufajcie!
Nigdy się nie lękajcie!
Miłujcie mocno i szczerze ŻYCIE, bo ono niesie w darze MIŁOŚĆ, a tylko ona jest w stanie... Pokonać każdą niegodziwość.


Niech pycha od dziś się kruszy. Pokój Jego Duszy

Ala Pisarska - Jakub Pisarki klasa VIa



"Jadę do Rzymu"

Ojcze Święty!
Wiem, że jesteś w niebie, ale tak jak dawniej,
jadę do Rzymu,
spotkać Ciebie.

Bo to dla mnie
jest wciąż święte miejsce, tam przecież kochało
i bić przestało
Twoje serce.

Ojcze Święty!
Moją łzę, jak perłę złożę na Twym grobie, a w niej zaklęte
moje dary:

- błękit nieba,
- szum polskiego morza,
- miodowy wiatr z Mazur,
- piękny widok z gór,
- zapach chleba.

A z Warszawy?
- Moje szczere serce,
- muzykę Chopina,
co w Łazienkach łka - i orła znak

- Kremówek smak,
z rodzinnych Wadowic, słynnych na cały świat. - Z krakowskich Błoni tęsknoty kwiat.

Ojcze Święty!
Chociaż już rok minął, Ty jesteś wciąż z nami! Zawsze o Tobie pamiętamy!

Ala Pisarska - Jakub Pisarski klasa VIa



"Ojcze!"

Jak mam wyrazić, no jak?
Że bardzo mi Ciebie brak? Gdybyś mógł do mnie przemówić, z pewnością brzmiałoby to tak:

Wiem, córko, że bardzo boli,
rozpacz po stracie zgina niewoli. ..
Chcesz przespać życie, we śnie przeczekać,
okres negacji smutkiem wypełni O! Nie masz racji!
Obudź się wreszcie! Kwitną jabłonie
i każde serce
miłością płonie ...


A moje płacze... wyznam w sekrecie, już nie zobaczę.

Opadło kwiecie.

Ala Pisarska - Jakub Pisarski klasa VIa



Urodził się w rodzinie głęboko wierzącej i zawsze go kochającej.
Teologię studiował
i Boga Pana naszego miłował.
Przeżył straszne czasy, które oby już nigdy nie nastąpiły i umysły nasze uszkodziły.
Na papieża został wybrany 1978 roku i drogą do Pana szedł krok po kroku.
Zraniony został, ale wybaczył,
gdy spragnionego Boga przestępcę zobaczył.
Podczas ponad stu pielgrzymek z dziećmi się bawił i każdą osobę w kraju pobłogosławił.
Choć Papież ukochany opuścił nas
to w sercach naszych będzie cały czas.
I oto tak skończyła się jego ziemska droga bez wroga, i przyjęty został do Boga.

Artur Gamdzyk Klasa VIb



"List do Jana Pawła II"

Kochany "Ojcze" piszę do Ciebie
Bo wiem, że jesteś już dawno w niebie.
Myślę o Tobie i tęsknię w rozpaczy
Cóż nasze życie bez Ciebie znaczy?!
Wciąż Twoje słowa tu rozważamy,
O Twych naukach też pamiętamy.
Cieszę się jednak, że jesteś już w niebie,
Bo tam Pan Jezus czekał na Ciebie.
Maryja Cię tuli, aniołki Ci grają
I tak jak my wszyscy Cię bardzo kochają.
Jestem szczęśliwy, bo kiedyś żyłeś
Na mojej drodze się pojawiłeś.
I jestem pewien kochany Janie,
Że to na zawsze we mnie pozostanie.

Mateusz Majewski klasa V b



"Dobro"

Dobro, to Twoje oczy
piękno natury i ludzi podziwiające.

Dobro, to twoje uszy
z uwagą każdego człowieka słuchające.

Dobro, to Twoje ręce
tulące, kojące ból, błogosławiące.

Dobro, to Twoje nogi
strudzone, pielgrzymujące.

Dobro, to Twoje myśli
ewangeliczne, uczące.

Dobro, to Twoja dusza
czysta, naprawdę święta.

Dobro, to Ty Cały
Janie Pawle II.

Janina Strzelec - Michalina Strzelec klasa VIa



Czasem zamyślony,
czasem zadumany,
idzie Ojciec Święta,
dla nas wszystkich dany.
Chce dotrzeć do każdego,
nawet najmniejszego,
posłany nam przez Ojca Niebieskiego.
Urodził się w górach,
przeszedł każdy szczyt,
Papieżem został,
ten nasz kochany
wadowicki smyk.

Joanna Kurowska klasa III a



Chciałam być blisko,
być jak najbliżej,
spojrzeć w oczy,
dotknąć ręki,
uśmiechy, Łazy
i bezgraniczna radość by była,
gdyby nie to,
że się nie udało.

Joanna Kurowska klasa III a



"Niezwykły człowiek"

Jan Paweł II był niezwykłym człowiekiem,
lecz Pan Bóg go zabrał wraz ze starym wiekiem.
Ludzi pocieszał, niektórym pomagał
i sarn od tych ludzi nic nie wymagał.
Choć o tym nie wiedział,.
Nikt mu nie powiedział,
że świat cały zmienił i prawie nikt Go nie docenił.
Jego myśli były miłe, podnosiły na duchu, nawet mnie te myśli doszły do słuchu.
Drugiego takiego człowieka nie znałam, choć w swoim życiu wielu ludzi widziałam.
Pan Bóg w swoim królestwie chciał mieć takiego człowieka
choć cierpliwy jest, bo 84 lata na to czekał.
Teraz Jego na ziemi nam brakuje,
więc niech Pan Bóg Jemu, co złe daruje.
Niech też Go broni, przed złem ochroni, by Mu się krzywda żadna nie stała,
by Mu Twa łaska wiecznie pomagała.

Paulina Piotrowska klasa Va



"Ojcze Święty - Dziękuję"

Kłaniam się Tobie, klękam na kolana
i dziękuję, dziękuję, dziękuję.
Za miłość do świata i ludzi - dziękuję
Za troskę o dobro i prawdę - dziękuję
Za współczucie dla cierpiących - dziękuję
Za uściski najmłodszych - dziękuję
Za naukę i drogowskazy - dziękuję
Za wiarę i nadzieję w młodzież - dziękuje
Za dowcip i radość - dziękuję
Za Twoje otwarte serce - dziękuję
Za to, ze Byłeś, Jesteś i Będziesz - dziękuję, dziękuję, dziękuję

Janina Strzelec - Michalina Strzelec klasa VIa



Kiedy byłeś małym Lolkiem Nasz kochany Ojcze Święty.
W piłkę grałeś, szybko biegałeś Pokonywałeś trudne zakręty.

W szkole wlewano Ci olej do głowy
Był to olej święty a nie "rzepakowy".
A po maturze, uczniów mądre główki Często "wędrowały" na pyszne kremówki.

Wojna przyniosła smutku cały worek Wtedy to z Lolka zrobił się Karolek. Postanowiłeś Bogu się poświęcić
I w służbie Pana cały żywot spędzić.

Kiedy Pan Bóg powołał Cię na Piotrową Stolicę Musiałeś opuścić ukochane okolice.
Od tej pory, po każdej pielgrzymce odjeżdżając w dal Z tęsknotą słuchałeś "Góralu czy Ci nie żal?".

I przyszedł dzień, gdy odszedłeś do domu Pana
W naszych sercach pozostała pustka, żal i wielka rana. W naszych uszach słyszymy wciąż Twe słowa,
Jak nadzieję, jak zielone liście:
"Szukałem Was, Wy mnie znaleźliście".

Edyta Garstkowiak



"W oczach łzy"

W oczach łzy, teraz zrozumieli, nawet ty
- wszyscy to pojęli.

W oczach łzy, kochamy Go, nawet ty - czujesz to ...

W oczach łzy, on odchodzi powoli, w strachu my, nikt już nie swawoli!

W oczach łzy, otrzyj je właśnie ty,
pomódl się.

W nadziei wszyscy składamy modły, Boże, niech będzie Twoja wola ... Choć świat jest czasem taki podły ... Jest nam potrzebny! -

- Papież - Polak

Karolina Gajewska klasa VIb



"Mały wielki człowiek - Jan Paweł II"

Chociaż choroba jego ciało kruszy,
To nic nie pokona jego duszy.
Jest to człowiek niezrównany,
Przez Boga nam ofiarowany.
Ogromna jest Jego wiara.
I nadziei w Nim co nie miara.
Cały świat się modli za niego,
Aby Bóg nam jeszcze nie zabierał Jego.



"Ojcze pozostań z nami"

Ojcze kochany.
Bóg już otwiera Ci do Nieba Bramy
Lecz My prosimy… pozostań z nami.
Nie czyń nas jeszcze, Ojcze, sierotami.

Znów na łąkach zakwitły zdrowaśki
i fiołkowe dzwonki loretańskie
zwołują na Majówkę -
dziś jakby bardziej rozśpiewaną.
To z dolin rozlega się refren:
"Janie Pawle
tyś sternikiem tej Barki,
którą niosą fale wezbranych serc…"

Marzena Chmielińska klasa VIb



Janie Pawle II nasz,
Który jesteś w niebie.
Święćmy imię Twoje,
Przyjdź błogosławieństwo Twoje,
Bądź nauka Twoja na całej ziemi.
Błogosławieństwa Swego udziel nam dzisiaj,
Odpuść nam nasze winy,
Gdyż wiemy, że je mamy.
Pomagaj nam w walce ze złym duchem,
Kieruj nas do żywota wiecznego razem z Tobą.
Amen

Kamila Ciuba klasa VIb



Lubił rocka, w piłkę grał
i kolegów duż miał.
Często modlił się.
i w teatrze grał.
Lolkiem zwali go,
Księdzem zostać chciał.
"Habemus papam" - mamy papieża,
kardynał Wojtyła papieżem się stał.
Obowiązków dużo miał,
Wiele zdziałał.
Gdy nagle 2 kwietnia 2005 roku
o godzinie 21.37 ZMARŁ -
cały świat rozpaczał.

Patrycja Tyszka i Dorota Kołcun klasa VIb



Ojcze Święty Janie Pawle II
dziękuję Ci za to, że byłeś
i umiałeś zrozumieć innych.
Pomagając ludziom,
dałeś przykład innym.
Niektórzy się nawrócili.
Dla Ciebie.
Dobry Ojcze, umarłeś. Szkoda.
Brakuje mi Ciebie.

Joanna Paszkiewicz klasa VIb



Byłeś, jesteś, nie zginąłeś
W sercu zawsze mamy Cię.
Słowo twe i dusza twa
Będzie nam na wieki trwać.
Płakaliśmy, wiedzieliśmy,
że do nieba idziesz spać.
Teraz wiemy, nie zginiemy,
bo twe słowo będzie trwać.
Wypełnimy słowo twoje,
bedziem z światem żyć pokojem!

Patrycja Tyszka klasa VIb



Patronie naszej szkoły
Patronie naszych dusz
Chciej przyjąć od nas w darze
Dziś sto tysięcy róż.

Niechaj one się staną
Symbolem naszych serc
I niech przypominają
Ci o nas w każdy dzień.

Chciej jeszcze przyjąć od nas
Uśmiechy z naszych buź
Chcemy je Tobie oddać
Byś więcej się nie smucił.

My Tobie dziś mówimy
I nawet przyrzekamy
Że Tobie pomożemy
I złemu się nie damy.

Chcemy Ci podziękować
Za Twą miłość do dzieci
I prosić Pana Boga
Niechaj dalej czas tak leci.

Mariusz Wilga klasa VIb



"Promyk słońca"

Pamiętam każde Twoje przybycie na Twoją i naszą ziemię.
Było ono omadlane i godnie przygotowywanie.

Na Twoje słowa czekaliśmy z utęsknieniem.
Były to słowa nieraz twarde, ale pełne ojcowskiej miłości i troski.
Każdy mały i duży czekał na Ciebie jak na Ojca, Matkę, najlepszego Przyjaciela.
W sercu zapierało dech, gdy można było zbliżyć się do Ciebie, dotknąć i ucałować pierścień.
Twoje przenikliwe i głębokie spojrzenie wyczytało wszystko z serca człowieka.

Byłeś i jesteś dla mnie Ojcze Święty "Promykiem słońca"
i nadziei w tym zawirowanym świecie. Dajesz mi siły do dobrego życia.
Dzięki Ci, że jesteś z nami, że zostawiłeś nam nadzieję, wiarę i miłość i ciągle brzmiące słowa "Nie lękajcie się. Otwórzcie drzwi Chrystusowi".

Nie zawiedziemy Cię Ojcze Nasz.

Marta Korecka klasa IVa



"...a ja codziennie"

Po śmierci Jana Pawła II padło wiele wielkich słów. Każdy z nas odczuwa stratę i ma świadomość, że dzieją się rzeczy niesamowite. Świat już nie będzie taki sam. Od kilku łat spodziewałam się, że będę świadkiem odejścia Papieża, tak jak się myśli, że kiedyś trzeba będzie pożegnać na zawsze rodziców i dziadków. Trudno mi wyrazić, jak bardzo Ojciec Święty był i wciąż jest, mi bliski. Po pierwsze ze względu na fizyczne podobieństwo do mojego ukochanego, niedawno zmarłego dziadka. Te dwie osoby łączyła dobroć, mądrość i poczucie humoru. Sama siebie muszę przekonywać, że przecież papież nie jest moim trzecim dziadkiem - że tylko tak to przeżywam, że znam Go jedynie z telewizji, z pielgrzymek, usłyszanych i przeczytanych słów oraz krótkiego spotkania. A jednak...

Pamiętam uroczystości z okazji 100 lecia objawień w Gietrzwałdzie, kiedy jako dziecko przeżywałam rozczarowanie, że zamiast zapowiadanego prymasa Wyszyńskego przyjechał jakiś biskup Wojtyła. Byłam zbyt mała, by więcej zrozumieć, ale podobał mi się ten mocny i dźwięczny glos Przemawiającego. Potem był 16 października 1978 roku Mama zawołała mnie przed telewizor Całą rodziną śledziliśmy wiadomości o wyborze Polaka. Obserwując reakcje rodziców, wiedziałam, że stało się coś wspaniałego. Już jako dorosła osoba miałam możliwość wysłuchać opowieści paru Róży, która była wówczas na Placu św. Piotra. Mówiła o falowaniu nastrojów wśród zgromadzonego tłumu. o rozczarowaniu i zaskoczeniu \Włochów. I o tym. jak w ciągu kilku minut nasz Papież zyskał sobie sympatię Italianów. Mówiła też o pewnym niezwykłym znaku. Tuż przy bazylice, nad Tybrem zachwyciła ją niezwykła ozdoba - wielki ciemnopomarańczowy lampion. " Jak oni to zawiesili?" zadawała sobie pytanie ... To chyba na cześć nowego papieża?" - snuła domysły. Dopiero później przekonała się, że tym lampionem był księżyc, a więc Jego autorem był sam Stwórca. Pani Róża już nie żyje, ale zastanawia mnie, czy wie, że ceremonii pogrzebowej Jana Pawła II towarzyszył również niezwykły znak - wiatr, który wiał tak jak Duch Święty. 21 października 1989 roku ja stanęłam na Placu św. Piotra. To był prezent ślubny. Z grupą Polaków i młodych, włoskich przyjaciół czekaliśmy w Sali Klemenryllskiej na audiencję. Atmosfera była niemiła i napięta, bo.... Wstyd się przyznać, ale ludzie kłócili się o miejsce z przodu, by lepiej wypaść na zdjęciu. Wśród tego zamieszania znienacka podszedł do nas Ojciec Święty. Nigdy nie zapomnę Jego spojrzenia, uśmiechu, dotyku; tych zwyczajnych - niezwyczajnych gestów. Mogłam ucałować Jego dłoń, chwilę porozmawiać. Może, dlatego wydaje mi się, że nie tylko ja znam Papieża, ale że... I On mnie zna. To niedorzeczne, ale bardzo silne wrażenie. Co więcej, miliony osób na świecie czują tak samo.

O czym rozmawialiśmy z Ojcem Świętym? Wraz z mężem wspominamy to jako anegdotę, bo mogliśmy przekonać się o Jego powszechnie znanym poczuciu humoru. Mówiliśmy, że odpowiadając na apel o modlitwę do Miłosierdzia Bożego, że są wspólnotą Odnowy w Duchu Świętym, zainicjowaliśmy czwartkowe adoracje. Na słowa "my modlimy się w czwartki", Papież odpowiedział z błyskiem w oczach: "A ja codziennie". Szczęki opadły nam nie tylko w przenośni. Poczułam się tak, jak w porzekadle - chciałam być świętsza od Papieża. Po wyjściu z sali długo nie mogliśmy wydobyć z siebie słowa. Włosi bardziej żywiołowo wyrażali swoją radość ze spotkania. Nasz znajomy Luigi naprawdę tego dnia nie mył ręki, którą uściskał Papież i opowiadał o tym przypadkowo spotykanym ludziom.

Zapisałam wówczas swoje wrażenia Odebrałam Ojca Świętego jako człowieka bardzo, bardzo zmęczonego, ale pełnego światła.

Mam piękne wspomnienia, ale nie one są najważniejsze. Stawiam sobie kilka pytań. Co zmieni się w moim życiu, kiedy opadną zbiorowe emocje, a programy telewizyjne wrócą do reklam? Czy szerzej otworzę swoje drzwi Chrystusowi? Jednego jestem pewl1a. Inaczej postrzegam śmierć. Dotąd przejście z życia do Życia wciąż wydawało mi się przerażające. Towarzysząc duchowo cierpieniu Jana Pawła II, zobaczyłam godność i piękno w umieraniu. Zazdroszczę Mu, że już jest w Domu Ojca. Ojca, który jest jeszcze bardziej miłujący i święty, niż ten, który był tylko narzędziem w Jego rękach.

Anna Wróbel - Wojciech Wróbel klasa Ia



Moje wspomnienia o Janie Pawle II.

Nie poznałam nigdy Papieża osobiście, ale zawsze słyszałam o Nim dużo dobrego. Wszyscy Polacy kochali Go. Myślę, że kochali Go także ludzie na całym świecie. Widać to było szczególnie podczas pielgrzymek. Zawsze, gdziekolwiek był, witały Go tłumy ludzi. Każdy chciał z bliska zobaczyć Ojca Świętego. Ją nie miałam takiej możliwości, dlatego zbierałam pocztówki z Jego podobizną. Miałam ich bardzo dużo. Wszystkie były pięknie ułożone w albumie. Często oglądałam je; szczególnie wtedy, gdy dowiedziałam się, że Papież jest strasznie chory. Kiedy w telewizji pokaż)pokazali Ojca Świętego bardzo chorego i zmęczonego, modliłam się na różańcu razem z ludźmi w Polsce, Watykanie i na całym świecie. A później, tak jak wszyscy, płakałam.

Podczas wakacji w 2005 roku pojechałam z rodzicami i bratem do Wadowic, do domu Jana Pawła II. Było to niesamowite przeżycie. Mogłam chodzić po mieszkaniu, w którym kiedyś wychowywał się Papież. Gdy weszłam do Jego domu, zobaczyłam wiele ciekawych eksponatów. Widziałam Jego świadectwa z ocenami (a uczył się bardzo dobrze), legitymacje szkolne, studenckie i inne dokumenty. Po wyjściu z Domu Karola Wojtyły zjadłam przepyszne kremówki, które tak uwielbiał Jan Paweł II. Zwiedziłam także kościół, w którym służył do mszy. Przywiozłam z niego pamiątkowe błogosławieństwo, które wisi w moim pokoju na honorowym miejscu. Z wycieczki do Wadowic przywiozłam sobie również książkę o Papieżu. Lubię czasami czytać o chłopcu, którego na boisku nazywano Lolkiem i który od najmłodszych lat chciał służyć Bogu. Szczególnie wzrusza mnie opowieść o tym, jak nieszczęście dopadło naszego Jana Pawła II i ktoś ośmielił się Go postrzelić. Zawsze wtedy cieszę się, że-na szczęście Bóg był przy nim.
Myślę, że drugiego takiego Papieża nigdy więcej już nie będzie.

Ania Kaczyńska Vb

Projekt i wykonanie: SiPRO
Pliki cookiesZamknij  [X]
Nasz serwis używa plików cookies zgodnie z "Polityką Cookies". Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.